Dlaczego pies ciągnie na smyczy i jak go tego oduczyć?

Kiedy pies ciągnie na smyczy, spacery z nim potrafią być prawdziwą udręką. Zamiast spokojnej przechadzki trzeba mierzyć się z codzienną szarpaniną, która przyprawia o ból rąk i pleców – szczególnie, gdy mówimy o psie dużych rozmiarów. Wielu opiekunów na samą myśl o wyjściu z domu czuje stres i frustrację, a po powrocie bywa nawet, że płaczą z bezsilności.

Ciągnięcie na smyczy to jeden z najczęstszych problemów zgłaszanych do behawiorystów. Dobra wiadomość: można go rozwiązać. Trzeba tylko zrozumieć, dlaczego pies w ogóle zachowuje się w ten sposób.

Dlaczego pies ciągnie na smyczy?

Na to pytanie nie ma jednoznacznej odpowiedzi. W każdym przypadku powód może być inny. Czasem pies zwyczajnie nie wie, do czego służy smycz i wystarczy go tego nauczyć, ale najczęściej źródło problemu leży w emocjach. Dlatego większość klasycznych metod treningowych nie zawsze jest skuteczna – działają tylko na objawach. To tak, jakbyśmy ciągle wycierali nos i nigdy nie sprawdzili, czy kichamy z powodu przeziębienia, czy alergii. 

Dlatego tak ważne jest, żeby podczas spaceru obserwować swojego psa i zauważać, w jakich momentach napina smycz.

1. Ekscytacja i nadmiar energii

Dla psa spacer to wielka przygoda i najciekawszy moment w ciągu dnia. Nowe zapachy, psy, ludzie, to wszystko jest dla niego super interesujące. Niestety, wiele psów ma zwyczajnie za mało aktywności. Szybka rundka wokół bloku nie wystarczy, tak samo jak przebywanie na ogrodzie – dla psa to tylko przedłużenie domu, nic się w nim nie zmienia. Nuda! Spróbuj wydłużyć czas spędzany z psem poza domem do 1,5-2 godzin dziennie i zobacz, jak to na niego wpłynie. Zadbaj też o to, żeby sam moment wyjścia z domu był spokojny. Jeśli pies szaleje na widok smyczy, poczekaj, aż się uspokoi. Jeśli wybiegnie za drzwi w wielkich emocjach, możesz mieć pewność, że będzie się tak zachowywać przez resztę spaceru.

2. Brak treningu

Często o tym zapominamy, ale chodzenie na smyczy nie jest umiejętnością, z którą pies się rodzi. On nie rozumie, dlaczego jest przywiązany do człowieka dziwnym sznurkiem, który ciągle go ogranicza. Chodzenie na luźnej smyczy nie jest dla niego naturalne. Podobnie jak siadanie czy podawanie łapy, również to wymaga treningu. Jeśli pies nigdy nie był nauczony, że smycz służy do komunikacji, będzie traktował ją jak przeszkodę, z którą zwyczajnie trzeba sobie poradzić. Efekt? Chcąc dojść w ciekawe miejsce, będzie ciągnąć opiekuna za sobą. Za każdym razem, gdy mu na to pozwalasz, wzmacniasz w nim to zachowanie. Tutaj przydadzą się ćwiczenia treningowe, szczególnie, gdy ciągnięcie na smyczy jest już dla psa nawykiem.

3. Niezaspokojone potrzeby

Spacer to nie tylko ruch. To możliwość zaspokojenia wielu ważnych potrzeb gatunkowych i rasowych psa, takich jak swobodny ruch, eksploracja terenu, węszenie, gryzienie, kopanie, wyszukiwanie… Zadbaj nie tylko o długość, ale też jakość spacerów. Nie bój się zabrać ze sobą zabawki lub smakołyków, zrobić z psem krótki trening, spędzić wspólnie czas. Na spacery w lesie, parku czy łące zabieraj ze sobą długą linkę o długości 10-15 metrów, która pozwoli psu chodzić własnym tempem, swobodnie zmieniać kierunki i meandrować.

4. Za krótka smycz

Używając smyczy o długości jednego metra nie możesz dziwić się, że pies ciągnie na spacerze. Jeśli nie może odejść od ciebie na kilka kroków, to znaczy, że nie może też w spokoju załatwić swoich potrzeb fizjologicznych czy powąchać krzaczka (a przecież krzaczki są takie interesujące). Czasem wystarczy zamienić smycz na dłuższą, żeby rozwiązać problem ciągnięcia. Do codziennych spacerów najlepiej sprawdzają się smycze o długości ok. 3-5 metrów. Na dłuższe wyjścia przyda Ci się długa linka treningowa.

5. Nawyk

Jeśli pies zawsze na spacerze ciągnie, w końcu uczy się, że to normalne, a zachowanie to staje się nawykiem. Czasem bywa tak, że pies ciągnie tylko w jednym konkretnym miejscu, na przykład idąc drogą do ulubionego parku. W takiej sytuacji przydadzą się nie tylko ćwiczenia na luźną smycz, ale też przełamanie schematu. Spróbuj dojść do parku inną trasą, a ze “starej” skorzystać podczas powrotu do domu, gdy pies już idzie spokojnie.

pies na smyczy

 

6. Przebodźcowanie

Życie w mieście bywa męczące. Ciągły hałas, tłum, zapachy, światła, szybko poruszające się obiekty… To zwyczajnie męczy. Skoro nawet ludzie bywają tym przytłoczeni i potrzebują ucieczki w spokojne miejsce, co ma powiedzieć pies, którego zmysły są nieporównywalnie czulsze i wychwytują dużo więcej? Spróbuj znaleźć spokojniejsze trasy spacerowe i co najmniej raz w tygodniu zabierz psa na spacer dekompresyjny – w otoczeniu natury, ciszy, spokoju, na długiej lince. Odetchnięcie od bodźców pomoże wszystkim.

7. Strach, lęk, frustracja

Ludzki świat nie jest zrozumiały dla psów, a już na pewno nie został zbudowany z myślą o psich potrzebach. Dziwne obiekty, dźwięki, obce psy – czasem strach u psa nie objawia się piszczeniem czy podkulonym ogonem, ale właśnie ciągnięciem na smyczy. Zwierzak chce jak najszybciej wydostać się ze stresującej dla niego sytuacji i dotrzeć gdzieś, gdzie poczuje się bezpiecznie. Zwracaj uwagę na psa, zauważ, w jakich sytuacjach napina smycz. Daj mu swoje wsparcie. Jeśli robi to przy ruchliwej ulicy, wybierz trasę obok, w spokojniejszym miejscu. Jeśli boi się rowerów, nie spaceruj zaraz obok ścieżki, po której się poruszają. A jeśli strach wywołuje już samo wyjście za drzwi, nie wstydź się skorzystać z pomocy behawiorysty.

8. Inne tempo i sposób poruszania

Niby takie oczywiste, a tak często pomijane. Psy naturalnie poruszają się szybciej niż ludzie! Na pewno znasz to uczucie, gdy musisz dostosować swoje tempo do innej osoby, np. ukochanej, ale bardzo powolnej babci. Jakież to bywa frustrujące! Dokładnie to czuje pies spacerując z człowiekiem. Dlatego chodzenie na smyczy jest tak trudną umiejętnością. W dodatku, ludzie poruszają się dość nudny sposób. Idziemy po linii prostej, poruszając się najkrótszą drogą z punktu A do punktu B. A psy kochają meandrować, sprawdzać różne zakamarki, wracać do ciekawych zapachów. Spróbuj przyspieszyć trochę kroku, skorzystaj z dłuższej smyczy, zejdź z chodnika na trawnik.

9. Problemy społeczne

Bardzo często pies ciągnie na smyczy do obcych psów. To wcale nie znaczy, że chce się z nimi przywitać. Brzmi to trochę bez sensu? Bo zapominamy, że zwierzęta komunikują się inaczej niż my. Psy do poprawnej rozmowy potrzebują czasu i przestrzeni. To nie jest możliwe podczas spotkań w mieście, na wąskich chodnikach. Czasem pies ciągnie do obcych, bo myśli, że i tak nie uniknie interakcji, więc woli od razu przejąć inicjatywę i kontrolę nad sytuacją. Dotyczy to zarówno psów, jak i ludzi. Szczególnie wtedy, gdy wcześniej był do tego zachęcany przez opiekuna (“No idź się przywitaj!”). Rozwiązanie? Omijać obcych po łuku, w większej odległości. Zatrzymać psa na smyczy i nie pozwalać mu podchodzić do innych, gdy ciągnie. Dodatkowo – zapewniać psu jakościowe kontakty z innymi i uczęszczać na spacery socjalizacyjne pod okiem behawiorysty, żeby pomóc psu nabrać kompetencji społecznych.

10. Niezrozumienie przez opiekuna

Nawet najbardziej zaangażowani opiekunowie, którzy kochają swoje psy i chcą dla nich jak najlepiej, mają często małą wiedzę odnośnie psiej komunikacji. A psy mówią do nas bardzo dużo, tylko robią to w subtelny sposób. Czasem poprzez lekkie odwrócenie głowy lub spojrzenie w wybranym kierunku, innym razem przez zajście nam drogi lub naskoczenie na nas. Na szczęście, żyjemy w czasach, w których wiedza jest na wyciągnięcie ręki. Często nawet za darmo! Postaw na własną edukację. W internecie znajdziesz mnóstwo webinarów, artykułów i książek o psiej komunikacji. Im więcej będziesz wiedzieć, tym łatwiej będzie Ci zrozumieć zachowanie swojego psa i właściwie na nie reagować. Zobaczysz, że szybko Wasze spacery staną się dużo przyjemniejsze.

Jak oduczyć psa ciągnięcia na smyczy?

  1. Znajdź przyczynę ciągnięcia. Inaczej będziesz postępować w przypadku ciągnięcia nawykowego, a inaczej wtedy, gdy pies się boi.
  2. Wyjaśnij psu, do czego służy smycz. Wykonuj z nim ćwiczenia na luźną smycz, najlepiej poza spacerami, zaczynając w łatwym środowisku (np. w domu).
  3. Zadbaj o zaspokojenie potrzeb. Zapewnij psu wystarczająco długie i ciekawe spacery, które pozwolą mu zaspokoić swoje potrzeby, nie tylko te fizjologiczne. Zabawa, węszenie, eksploracja terenu, swobodny ruch czy potrzeby łowieckie – to wszystko jest istotne.
  4. Wspieraj psa w trudnych sytuacjach. Nie skupiaj się na tym, że pies ciągnie i ludzie na was krzywo patrzą. Zamiast tego zastanów się, co czuje Twój pies i jak możesz mu pomóc.
  5. Naucz się psiej komunikacji. Gdy zaczniesz rozumieć psi język, nauczysz się też właściwie odpowiadać.
  6. Przemyśl trasę i miejsce spacerów. Wybieraj jak najczęściej lokalizacje i ścieżki spokojne, z małą ilością bodźców. Jeśli pies ciągnie zawsze w tym samym miejscu, omijaj je, żeby nie utrwalać nawyku. Zabieraj psa w naturę, żeby miał okazję odetchnąć.
  7. Harmonizuj z psem. Zmień smycz na dłuższą, pozwól psu podejść w ciekawe miejsce. Daj mu trochę decyzyjności, dostosuj do niego tempo. Nie wymagaj, żeby ciągle chodził przy Twojej nodze. Jeśli zamiast iść woli stać i przez pięć minut wąchać krzaczek, pozwól mu na to. Przecież spacer jest dla niego.
  8. Nagradzaj psa za dobre zachowanie. Nie bój się nagrodzić psa smaczkiem lub pochwałą za to, że zwraca na Ciebie uwagę i spokojnie się porusza. Najlepszą metodą nauczania jest wzmacnianie tych zachowań, które nam się podobają i chcemy widzieć częściej.

Czego unikać?

  1. Krzyków i frustracji.
  2. Przyciągania psa na siłę do siebie.
  3. Zmuszania psa do chodzenia przy nodze przez cały spacer.
  4. Długich, chaotycznych treningów.
  5. Szelek typu easy-walk, halterów, kolczatek i dławików – tylko maskują problem, zamiast go rozwiązać, a czasem potrafią go jeszcze pogłębić.

Nic nie działa!

Jeśli próbujesz wszystkiego a pies dalej ciągnie, oznacza to, że problem może leżeć głębiej lub warto, żeby na Wasz spacer zerknął ktoś z zewnątrz. Zgłoś się do mnie na wspólny spacer lub konsultację behawioralną.

Podsumowanie

Ciągnięcie na smyczy to złożony problem, który może mieć różne źródła. Najczęściej powody ciągnięcia mają podłoże emocjonalne, dlatego same ćwiczenia na luźną smycz nie wystarczają. W pierwszej kolejności należy zadbać o właściwe zaspokojenie potrzeb gatunkowych i rasowych swojego psa, przepracować jego lęki i frustracje oraz zbudować silną relację na linii opiekun-pies, opartą na szacunku i prawdziwym zrozumieniu. Trening jest drugoplanowy. 

Luźna smycz jest możliwa, ale najpierw wymaga sporo cierpliwości, konsekwencji i zaangażowania ze strony opiekuna. Czasem przydaje się też wsparcie behawiorysty.

Dodaj komentarz